Sport jest pierwiastkiem, który łączy ludzi - jak to kiedyś ujął malowniczo mój kolega. A ja, Maciek Baranowski, piszę sobie o boksie, piłeczce i hokeju
Blog > Komentarze do wpisu

Dzięki mistrzu!

Pięć lat temu, tuż po wojnie z Briggsem, miałem okazję pierwszy raz spokojnie pogadać z Tomkiem Adamkiem. Przyznaję szczerze, że jeśli ktoś wtedy powiedziałby mi "oto przyszła czołówka wagi ciężkiej", uśmiechnałbym się tylko.
Ale z każdą kolejną walką Adamka (wiadomo - poza jednym wyjątkiem...) cieszyłem się tylko z jego zwycięstw. Najbardziej chyba z wygranej z Ullrichem, Bellem i Cunninghamem. Teraz do tego grona pokonanych dołączył Arreola. Mam nadzieję, że wszystkie mądrale, które pisały o kibicowaniu rywalowi Polaka, że ktoś musi utrzeć mu nosa etc. dziś mają konkretnego kaca. I może wreszcie przekonają sie, że mamy polskiego sportowca o którym jest głośno na świecie dlatego, że jest dobry, efektowny i efektywny w tym co robi.
Uwielbiam to uczucie po wygranej walce Adamka. Kiedy mogę wszystkim znajomym powiedzieć "po co te nerwy, mówiłem, że Tomeczek wygra?". Choć nerwy w nocy były. Bo jednak był to naprawde pierwszy poważny test w wadze ciężkiej. A egzaminator Arreola to kawał twardziela, dzielnie walczył do końca. Cóż jednak z tego skoro serce do walki Tomek ma takie same, a umiejętności i wiarę w sukces, godnę pozazdroszczenia. Liczby są bezlitosne dal Chrisa. Adamek wyprowadził 631 ciosów, 197 było celnych, Arreola 532 i 127 celnych. W tzw. mocnych ciosach przewaga Polaka była miażdząca 128 do 67. Jesli dodamy do tego facjatę Chrisa po walce ("Wyglądam jak Shrek" - przyznał pokonany), mamy kompletny obraz zasłużonego zwycięstwa.
Dzięki mistrzu! I oczywiście prosimy o więcej!

ps. postawe Arreoli po walce najprościej okreslic jednym słowem - szacunek. Chris pokazał, że przegrywać to też sztuka. Myślę, że zyskał sporo kibiców w Polsce.

niedziela, 25 kwietnia 2010, baraneiro

Polecane wpisy

  • To tymczasem!

    Najpierw choroba, potem leczenie, teraz nowa praca - wszystko w tym roku jest przeciwko pisaniu tego bloga. Jak widać, nie piszę go i chyba rychło się to nie zm

  • Zieeeeeew

    Po czym poznac tzw. walki roku w boksie. Po tym, że ok. 7-8 rundy oczy same się zamykają. Widzom oczywiście. Boks oczywiście nie umiera i pewnie nie umrze nigdy

  • Kliczko-Haye: oby się udało...

    Z różnych przyczyn nie miałem ostatnio energii do pisania, ale wreszcie się zebrałem. Dziś walka na którą naprawdę czekałem. Bracia Kliczko zdominowali wagę cię

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: he, *.chello.pl
2010/04/25 13:40:46
Nie chcę być złym prorokiem, ale Adamek pozostanie teraz z ręką w nocniku, bo z kim miałby teraz walczyć i kiedy?
-
Gość: feasd, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/25 13:47:18
ta walka utwierdzila mnie w jednym. Adamek to swietny bokser z zelazna szczeka ale bez pierdolniecia na wage ciezka niestety
-
Gość: innytomeczek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/25 14:07:54
kibice z Kielc uprzejmie proszą pana Maćka, by następnym razem dawał większy próg czasowy w temacie godziny rozpoczęcia walki, bo jak kibic wstał, obudził się i włączył telewizor o 7 rano, to obejrzał tylko dwie ostatnie rundy pojedynku :) ale Adamek mistrz, bez dwóch zdań!
-
2010/04/25 18:52:14
fajnie jest spojrzec na powykrecane japy niedowiarkow.brawo mistrzu.mistrzuniu.elo
-
Gość: kolo, *.mlociny.waw.pl
2010/04/25 20:26:52
@feasd: a co to, elektro, zeby musialo byc pierdolniecie? ;-)
-
2010/04/25 21:44:33
sorry za tę 7 rano... pisałem tak bez namysłu, i tak nie spałem :) boks to trochę elektro, liczy się pierd...nięcie, ale warto pamiętać, że i Estrada i Arreola nigdy nie leżeli na deskach
-
Gość: kibic, *.helsingenet.com
2010/05/04 21:12:54
Arreola rzeczywiscie nigdy nie lezal. Kleczal, gdy byl liczony w walce z Travisem Walkerem